Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Dominik Cyryl Stajnbart: Różne poglądy – Wspólna przyszłość!

Data dodania: ponad 2 tygodnie temu, 2017-07-04

Dzisiejsza, polska, polityka skoncentrowana jest na stereotypach i wzajemnych przepychankach. Poszczególni aktorzy tej sceny mówią do siebie zamiast się wzajemnie słuchać. 25 Szkoła Liderów Politycznych utwierdziła mnie, że jest to błędne podejście, które w dalszej perspektywy zaszkodzi całemu społeczeństwu. Pokazała także, że można inaczej rozwiązywać spory, nawet te fundamentalne, mając odmiennie różne poglądy.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar

Jadąc na zjazd byłem pełen obaw lecz także ciekawości. Krótki przegląd internetowy nazwisk osób przyjętych na szkołę nie pozostawiał wątpliwości, że będziemy mieli do czynienia z pełnym spektrum poglądów społeczno-politycznych. Choć nie byłem okopany wokół własnych wartości i jechałem z mocnym przekonaniem do wspólnego dialogu, to zastanawiałem się jak odnajdę się w tej sytuacji. Wizja zbudowana doświadczeniem pozwalała mi być umiarkowanym optymistą. Przykład bezpłatnych przejazdów dla dzieci od urodzenia do ukończenia szkoły podstawowej pokazał, że nawet wśród środowisk przeciwnych temu rozwiązaniu znalazłem głosy zrozumienia, a nawet sojuszników.

Już w trakcie pierwszych rozmów przyszły dalsze komplikacje i dylematy. Okazało się bowiem, że rozlokowanie po pokojach również przeprowadzono wedle klucza ludzi prezentujących odmienne poglądy. Powstała obawa jak przetrwam dziewięć dni i nocy z osobą o radykalnie odmiennym systemie wartości, dla którego moja, co się później potwierdziło, fundamentalna – Wolność będzie wiele niżej w hierarchii . Wolność stawiająca mnie raczej na stanowisko liberała niż socjaldemokraty będzie wystawiona na ciężką próbę w zderzeniu z tymi bardziej tradycyjnymi, zwłaszcza z religią.

Frank van Massenhove

Wraz z kolejnymi zajęciami, godzinami spędzonymi na wspólnych rozmowach, kolejne wątpliwości rozmywały się w konfrontacji z rzeczywistością. Zamiast tych z PiS, Nowoczesnej czy PSL, byli Ewa, Ola, Miłosz, Jarek czy Tomek. Zamiast kościółkowych i bezbożników wyszli z nas społecznicy, bezkreśnie oddani swojej działalności. Dyskutowaliśmy bez większych oporów na tematy, które wydawały się dla drugiej strony politycznym tabu. Raz zdefiniowanym dogmatem, wobec którego nie powinno być jakiejkolwiek dyskusji. Ścieraliśmy swoje poglądy w oparciu o merytorykę zamiast emocji.

Stało się to, co wedle założeń organizatorów miało się wydarzyć pod koniec szkoły, pękła chroniąca nasz ekosystem bańka, którą wytworzyliśmy w naszych głowach. Bańka, która ograniczała nasze postrzeganie rzeczywistości jedynie do naszych własnych argumentów czy emocji. Dobitnie pokazały to zajęcia z debat oksfordzkich, w których postawiono nam wymagającą tezę. Okazało się, że twierdzenie „Polska jest krajem tolerancyjnym” można potwierdzić (czy zaprzeczyć) mając nawet odmienne stanowisko. Patrząc obiektywnie na argumenty, śmiem dziś twierdzić iż mimo przejawów nietolerancji nie jesteśmy krajem ksenofobicznym a tolerancja, bądź jej brak jest cechą jednostek nie społeczeństwa.

Gdy przyszedł czas rozstań, towarzyszyły mu ogromne, pozytywne emocje. Choć wyjeżdżaliśmy z żalem, to dotyczył on opuszczania tej naszej, małej społeczności. W drogę powrotną zabieraliśmy się wzajemnie, odwoziliśmy pod dom upewniając się, czy wszyscy bezpiecznie dotarli do celu. Mimo zmęczenia, chcieliśmy z naszego spotkania wycisnąć jeszcze więcej, z kolejnych rozmów, przemyśleń.

Do domu wróciłem z otwartym umysłem, nową nadzieją na przyszłości. Dzisiejszą rzeczywistość postrzegam już nie w kategoriach My i Oni, lecz bardziej otwarcie. Z hasłem, które towarzyszy mi niemal od samego początku: różne poglądy – wspólna przyszłość, czuję się jeszcze bardziej związany i zobligowany do jego przestrzegania jako wartości nadrzędnej.

Źródło: www.stajnbart.pl

Komentarze